Krzyż Komandorski dla Anny Zdziebło

Decyzją Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Lecha Kaczyńskiego, jastrzębianka ANNA ZDZIEBŁO została uhonorowana Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. We wtorek, 3 czerwca w Jastrzębiu Zdroju odbyła się uroczystość wręczenia Orderu Pani Annie.

W imieniu Prezydenta RP Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski wręczył Przewodniczący Sejmowej Komisji Zdrowia, poseł na Sejm RP ziemi rybnickiej, Bolesław Piecha, w obecności gospodarzy miasta: Prezydenta Jastrzębia Zdroju Mariana Janeckiego i jego zastępcy Franciszka Piksy.

Z wnioskiem o uhonorowanie Anny Zdziebło wystąpił w imieniu Towarzystwa Przyjaciół Śląska w Warszawie jego prezes
dr Józef Musioł. - Kombatantka ta ma niezwykły życiorys, a jej działalność na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego
jest nie do przecenienia i godna ukazania. Jestem przekonany, że nadanie jej u schyłku życia wysokiego odznaczenia państwowego zostanie przyjęte przez środowisko AK-owskie na Śląsku, na którym walka z okupantem była przejawem
wręcz heroizmu, z wielkim szacunkiem i uznaniem - czytamy w liście wystosowanym do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego.

Anna Zdziebło, pseudonim "Hela", urodziła się 11 sierpnia 1916 roku na Pochwaciu w Jastrzębiu Dolnym jako dziesiąte dziecko Florentyny i Karola Zdziebłów. Ukończyła szkołę powszechną w Jastrzębiu Dolnym, potem Żeńską Prywatną Szkołę Powszechną Sióstr Szkolnych de Notre Dame w Strumieniu i Prywatne Seminarium Ochroniarskie Sióstr Szkolnych de Notre Dame w Bielsku. Ze świadectwem ukończenia Seminarium Ochroniarskiego w Bielsku, które dawało prawo prowadzenia zajęć wychowawczych, Anna Zdziebło wyjechała za Lwów do pracy w przedszkolu w Tłumaczu, prowadzonym przez siostry zakonne de Notre Dame.

Rok później wybuchła II wojna światowa. Przełożona, widząc ciągnącą nawałnicę ze wschodu, rozpuściła personel. Anna udała się do Lwowa, a następnie dotarła na Śląsk i włączyła się w organizowanie ruchu oporu. Z przedszkolanki stała się żołnierzem na najbardziej niebezpiecznym odcinku walki z okupantem. Złożyła oficjalną przysięgę przed Kuboszkiem i otrzymała pseudonim "Hela". Do zadań "Heli" należało m.in. rozwożenie materiałów i poczty, broni, pozyskiwanie nowych kwater, umawianie spotkań, przywożenie materiałów do fabrykowania kartek żywnościowych i dokumentów, wyjeżdżanie jako czujka na różne spotkania.

13 sierpnia 1944 roku została wywieziona przez gestapo do więzienia do Rybnika, a kilka dni później do Katowic. Następnie przyłączono ją do transportu, który 24 grudnia 1944 roku przekroczył bramę obozu koncentracyjnego Ravensbrück. Gdy zbliżał się front, została wyprowadzona przez SS-manów w jednej z ostatnich kolumn. Po przeróżnych tarapatach, przeważnie na piechotę poprzez Maklenburgię, Szczecin, promem przez Odrę, a z Poznania do Katowic pociągiem w bydlęcych wagonach, wróciła do Ojczyzny.

Po okrutnych doświadczeniach wojny i szczęśliwym powrocie w rodzinne progi, wkrótce znów skazana została na długie lata pozbawienia domu, spokoju i poczucia bezpieczeństwa psychicznego i fizycznego. A wszystko za to, że walczyła z hitlerowskim okupantem w szeregach Armii Krajowej. W 1947 roku dla Anny Zdziebło rozpoczęła się dziewięcioletnia tułaczka. Trafiła do małej miejscowości pod Krakowem, gdzie proboszcz o. Tytus nie tylko zapewnił jej dach nad głową, ale postarał się dla niej o dowód osobisty po zmarłej lwowiance, która kiedyś pracowała w szpitalu. Odtąd Anna Zdziebło została Marią Puławska, urodzoną we Lwowie. Po pewnym czasie władze zakonne przeniosły o. Tytusa w Poznańskie, do Krzyża, i "Maria Puławska" udała się w kolejną tułaczkę, tym razem po znajomych w Katowicach, a pod koniec 1948 roku wyjechała do Krzyża. W rodzinne strony wróciła w lutym 1957 roku.

Gdy liczyć życie w konspiracji, to Anna Zdziebło tkwiła w nim, w nieustannym poczuciu zagrożenia od 1939 do 1956 roku, a więc 17 lat, wliczając w to aresztowanie przez gestapo i pobyt w obozie zagłady. Aby to przeżyć, trzeba niezwykłego hartu ducha i wiary.

Powrót w rodzinne strony nie znaczył dla niej odejścia od tego, co było jej powołaniem - pracy wychowawczej. Podjęła więc pracę jako wychowawczyni w Sanatorium Kolejowym w Jastrzębiu Zdroju. Stała się prawdziwym przyjacielem dla młodych pensjonariuszy i mimo tzw. ustroju socjalistycznego, uczyła ich miłości do Ojczyzny, patriotyzmu i wiary chrześcijańskiej. Niezależnie od tej pracy włączyła się w naukę religii, przygotowywała do sakramentów świętych.
Po 23 latach pracy zawodowej wśród młodzieży, przeszła na emeryturę.

Anna Zdziebło, pseudonim "Hela" już w czasie wojny została wyróżniona: Brązowym Krzyżem Zasługi z Mieczami - przyznawanym tylko za wyczyny wojenne, przez Ministerstwo Obrony Narodowej w Londynie i Medalem Wojska po raz 1., 2., 3. i 4., Krzyżem Armii Krajowej (20 czerwca 1978 r.) nadanym w Londynie i przez Prezydenta L. Wałęsę 7 kwietnia 1995 r., Medalem Zwycięstwa i Wolności 1945 nadanym 23 lipca 1973 r., Krzyżem Oświęcimskim nadanym przez Prezydenta A. Kwaśniewskiego 18 grudnia 1998 r. Za pracę, tę już po wojnie, odznaczono ją Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski nadanym 13 kwietnia 1977 r. Wyróżniona też została za pracę wychowawczą w Sanatorium Kolejowym przez Polskie Koleje Państwowe oraz przez władze śląskie Srebrną Odznaką "Zasłużonemu w rozwoju województwa katowickiego".

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
     
   
Projekt: Cleancutdesign.com